UFO a sprawa polska

3 kwietnia 2019 - Z życia wzięte

UFO a sprawa polska

UFO a sprawa polska

Kiedy mowa o bliskich spotkaniach z UFO, myślimy najczęściej o relacjach z różnych zakątków globu, ale jakoś stosunkowo rzadko o naszym kraju. Tymczasem na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, w Polsce miały miejsce wydarzenia, które potencjalnie mogą otworzyć umysły ludzi, dla których mnogość form życia we Wszechświecie oraz związek Ziemian z tymi formami życia jest trudny do przełknięcia.

Od dziecka wierzyłem, że doświadczenie kontaktu z obcą cywilizacją, jest dla ludzkości czymś co otwiera ją na jej własne umiejętności poznawcze. W końcu ludzie, jako jedna z kosmicznych społeczności, ma olbrzymi, ale uśpiony potencjał, do tego aby w życiu Wszechświata aktywnie uczestniczyć. Nawet dzisiaj zdajemy sobie sprawę z tego, że przynajmniej teoretycznie, podróżowanie na olbrzymie dystanse nie jest niemożliwe, a jedyne co nas ogranicza to ilość energii jaką potrafimy wytworzyć i ujarzmić. Spotkanie z obcą rasą, czy nawet ujrzenie statków przelatujących nad Ziemią, wyzwala w umyśle człowieka pamięć o jego własnym pochodzeniu. Przypomina mu o tym o czym jego cywilizacja zapomniała. Przypomina mu, że jest częścią Wszystkiego Co Jest, że nie jest sam i że życie jest wielkim darem i wielką odpowiedzialnością.

Człowiek żyje z głową spuszczoną w dół. Tymczasem, w bezchmurną noc warto zadrzeć ją do góry choćby po to aby zobaczyć nasze galaktyczne sąsiedztwo. Wokół większości widocznych gołym okiem gwiazd krążą planety. Obecnie znamy ponad 3700 egzoplanet, ale nasza nauka dopuściła do siebie w końcu myśl, że układy planetarne są w kosmosie regułą a wyjątkiem są gwiazdy układów planetarnych pozbawionych. Wystarczy pomnożyć liczbę widocznych gwiazd razy liczbę planet którą przyjmiemy za średnią na układ planetarny (niech to będzie nawet 3) i dostrzeżemy, że jeżeli choćby na ułamku procenta z nich rozwinęła się jakaś cywilizacja to Wszechświat wręcz kipi inteligentnym życiem.

Jeżeli mamy trochę więcej szczęścia, zadarcie głowy do góry w bezchmurną noc może dać nam okazję do zobaczenia… no właśnie czego? NOL (ang. UFO) to Niezydentyfikowany Obiekt Latający. Może to być cokolwiek: wojskowe pojazdy, o których nie pisze się w mediach głównego ścieku nurtu, zjawiska atmosferyczne, bardzo jasna Wenus. Może to też być coś co nie będzie chciało wpisać się w ramy tego co już znamy i wyglądać oraz zachowywać się jak pojazd lub obiekt technologiczny będący dziełem cywilizacji nie-ludzkiej.

W lutym i marcu tego roku (2019) mieszkańcy Polski centralnej i północnej mieli okazję wielokrotnie obserwować NOL-e w formie święcących pomarańczowym światłem formacji kul na niebie. Obiekty te nie wydawały żadnych dźwięków, nie emitowały żadnych gazów, dymu, ognia ani niczego co wskazywałoby na to, że mieliśmy do czynienia z samolotami lub innymi ziemskimi statkami powietrznymi.

Naturalnie, nie twierdzę, że wiem co to dokładnie było, ani tym bardziej do jakiej cywilizacji owe statki należały. Jestem natomiast przekonany, że nasz polski przykład masowej obserwacji NOL-i wpisuje się w inne przypadki obserwacji obiektów latających niewiadomego pochodzenia, które obecnie są bardzo częste na całym świecie. Można w ogóle odnieść wrażenie, ze cywilizacja człowiecza stoi u progu odsłonięcia przed nią faktu, że nie jest sama i, mało tego, jest przez obce rasy do pewnego stopnia kontrolowana i pod stałą obserwacją.

Osobom zainteresowanym wydarzeniami z lutego i marca polecam materiał Niezależnej Telewizji: LINK

Kolejnym przykładem ilustrującym to, że ludzie być może już w przeciągu nadchodzących kilkunastu miesięcy będzie „uświadomiona” są słowa byłego prezydenta RP Lecha Wałęsy. Naturalnie, za każdym razem gdy były prezydent oraz były TW  otwiera usta, można być pewnym że na naszych twarzach pojawi się uśmiech. Tym razem pan Wałęsa stwierdził otwarcie, że „Na innych galaktykach są (cywilizacje – red.) na trzy razy wyższym poziomie rozwoju intelektualnego. My jesteśmy najniżej”. (ŹRÓDŁO)

Dalej posuwa się do stwierdzeń, że gdyby obecnie jakaś inna, zaawansowana kultura odwiedziła Ziemię i zobaczyła co tu się wyprawia, zniszczyłaby nas a potem stworzyła nowego Adama i Ewę, co jak powiedział prezydent, miało już miejsce pięciokrotnie w przeszłości. Warto poczytać słowa pana Wałęsy, chociażby po to aby zobaczyć w jaki sposób potrafił w swoją narrację o innych cywilizacjach wpleść straszenie Putinem – bezcenne 🙂

Zastanawia mnie również tutaj trafność obserwacji TW/Prezydenta dotycząca rozróżnienia typów cywilizacji (kłania się tutaj skala Kardaszewa LINK) oraz tego, że wie o tym, że nie jesteśmy pierwszą zaawansowaną cywilizacją na Ziemi – śladu ostatniej istnieją w postaci Sfinksa (który ma co najmniej 9000 lat). Więcej na ten temat dowiesz się TU – Nie wiem czy pan Wałęsa śledzi temat czy powiedział mu o tym ktoś z osób finansujących wspierających KOD i próbujących na stałe włączyć Polskę do obcego nam kulturowo kręgu współczesnej, dekadenckiej i upadającej cywilizacji Europy Zachodniej. Możliwe, że pan Wałęsa gdy przestał być już żarliwym katolikiem odważył się na takie tematy poczytać. Koniec końców, słowa takie wypływające z ust kogoś, kto dla wielu jest autorytetem mają znaczenie. Istnieje szansa, że przynajmniej paru ludzi nie zbędzie tego pobłażliwym uśmiechem, ale zacznie sama zgłębiać zagadnienie. A naprawdę warto. W 2019r, wiara w to, że jesteśmy sami we Wszechświecie a Kosmici nie mogą do nas przylecieć, bo „jest za daleko” jest czystą naiwnością.

Liczę na to, że zasłona kosmicznej percepcji gatunku ludzkiego będzie nadal opadać a coraz więcej Ziemian będzie patrzeć w niebo z myślą o swoich kosmicznych braciach i siostrach a nie tylko dlatego, że na onecie pisali o superksiężycu (jako astronom-amator nie znoszę tego zjawiska bo wtedy nie można oglądać obiektów głębokiego nieba, które są naprawdę ciekawe).

Pogodnych nocy oraz długiego i szczęśliwego życia.

RL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *