Edukacja a życie w Kosmosie

23 maja 2018 - BLOG, Edukacja

Edukacja a życie w Kosmosie

Edukacja a życie w Kosmosie

Serdecznie zapraszam Was do kupna mojej książki „Lekcje radości”, o której więcej w innych artykułach na tej stronie. Kupić można ją np. TU TU TU

 

To, że model szkolnictwa, wywodzący się jeszcze z czasów pruskich, nie przystaje do naszych czasów wiemy chyba wszyscy. Jeśli ktoś z Was nie zastanawiał się nigdy nad tym, w jaki sposób szkoły zabijają w nas to, co można nazwać człowieczeństwem serdecznie zapraszam TU TUTU.

W ostatnich latach, pętla dookoła szyi ucznia zaciska się jeszcze bardziej. Niezależnie od tego, czy państwo tworzy czy likwiduje gimnazja czy wprowadza bardziej lub mniej wyszukane sposoby egzaminowania uczniów, trendem w edukacji europejskiej (w tym również polskiej) jest produkcja przez szkoły specjalistów w bardzo wąskiej dziedzinie. Zaczyna się to na poziomie liceum, kiedy młody człowiek musi wybrać profil. Przeciętny nastolatek w okolicy egzaminu maturalnego jest kopalnią faktów z jakiejś dziedziny – np. biologii – ale nie ma zielonego pojęcia o świecie z punktu widzenia historyka, literata czy matematyka. To źle. Źle dlatego, że nasz umysł nie jest szafą, w której w różnych szufladach układane są różne informacje.

Nasz umysł jest tworem holistycznym, tzn. traktuje wiedzę jako całość. Potencjalnie, potrafi łączyć wiedzę z różnych, zdawałoby się wykluczających się wzajemnie, dziedzin wiedzy i dąży do wyrysowania spójnego obrazu rzeczywistości w oparciu o wszystkie kanały, którymi docierają do niego informacje. Potencjalnie… System, któremu absolutnie nie zależy na promowaniu holistycznego i samodzielnego myślenia woli produkować absolwentów, którzy są „specjalistami” w wąskich dziedzinach. Rozumiem, że współcześnie nie można być Leonardem z tego prostego faktu, że ilość informacji zgromadzonej przez ludzkość jest nie do ogarnięcia przez człowieka, ale ideał człowieka Renesansu powinien być tym do czego dąży system edukacyjny.

Studia interdyscyplinarne to przyszłość edukacji, jeśli ludzkość ma otrząsnąć się z niebezpiecznego snu, w którym tkwi. Łączenie różnych sposobów poznawczych zawsze przynosi wymierne efekty w postaci odkryć, które łamią utarte schematy i które poszerzają nasze. W ostatnich dniach trafiłem na prawdziwą perełkę potwierdzającą, że bycie człowiekiem Renesansu się opłaca i że każdy z nas powinien być badaczem interdyscyplinarnym, niezamykającym się w białej wieży swojej dziedziny.

W pierwszych dniach kwietnia 2018 r. świat naukowy obiegła interesująca wiadomość, odnotowana m.in. w Stanach Zjednoczonych, Australii i wielu krajach Europy z Polską włącznie.  Dotyczyła badań nad istnieniem życia na Wenus, prowadzonych przez zespół kierowany przez Sanjay Limaye z University of Wisconsin-Madison. Ten ostatni podkreślił, że ,,że możliwość istnienia życia w chmurach Wenus zasugerował mu Grzegorz Słowik z Uniwersytetu Zielonogórskiego, który wskazał na istnienie bakterii pochłaniających światło, o cechach podobnych do niezidentyfikowanych cząstek obserwowanych w atmosferze wenusjańskiej. Cząstki te tworzą niewyjaśnione ciemne plamy w chmurach. Analizy spektroskopowe pokazały, że składają się one ze stężonego kwasu siarkowego i nieznanych mikroelementów odbijających światło. Naukowcy sugerują, że plamy te mogą być czymś w rodzaju zakwitów alg, które znamy z naszych jezior i oceanów”. (…) Następstwem tych ustaleń będzie zorganizowana przez NASA misja na Wenus badająca skład chmur na tej planecie, planowana na 2020 r.”

Dr Słowik jest fizykiem oraz historykiem nauki. Do jego szerokich zainteresowań zaliczamy również astronomię i biologię. Czy do tak oczywistych, ale w naszym zamkniętym świecie odważnych wniosków mógłby dojść człowiek, który na dane patrzy przez pryzmat jednej gałęzi nauki? Śmiem wątpić. Umysł doktora Słowika oparł się szufladkowaniu, które promowane jest w mediach jako przyszłość nauki i pozostał człowiekiem. Tak na marginesie, moim zdaniem nasz Układ Słoneczny wręcz kipi życiem, ale jest to życie, które łatwo przegapić, jeśli szuka się tylko z jednej perspektywy bez umiejętności spojrzenia holistycznego. Wystarczy spojrzeć na Marsa czy Tytana aby nabrać pewności, że życie jest w Kosmosie czymś powszechnym – a jeśli życie jest czymś powszechnym w naszym Układzie to być może powszechna jest również Świadomość i Inteligencja? Tak tylko pytam. Nie znam się. Nie pracuję dla NASA i nie mam dyplomu astrofizyka 🙂

 

Serdecznie zapraszam Was do kupna mojej książki „Lekcje radości”, o której więcej w innych artykułach na tej stronie. Kupić można ją np. TU TU TU

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *