Menu

Jak się nie bać?

29 stycznia 2015 - BLOG, Świadomość i rozwój
Jak się nie bać?

Największą barierą pomiędzy człowiekiem a świadomym Istnieniem jest strach. Jest on wszechobecny w naszym świecie. Sprawia, że dzieje naszej cywilizacji są historią mordów i podbojów a narodowa duma budowana jest na wydarzeniach, które dla rozsądnej istoty są dowodem na głęboką chorobę naszego gatunku. Jednostki codziennie drżą o utratę pracy, o bezpieczny powrót członków rodziny do domu, o bezpieczne jutro i miliony innych rzeczy, których nikt nie jest w stanie wymienić ani zliczyć.

 

Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie się z tym nie zgodzisz. Wiem, że Twój egotyczny umysł uważa, że wszystko ma pod kontrolą i gdyby nie wredni ludzie dookoła to wszystko byłoby OK, ale strach odczuwasz bardzo często i jedyne co potrafisz/próbujesz z nim zrobić to przykryć go, zmieść pod dywan.

 

Aby móc leczyć się ze strachu, należy najpierw przyznać się do tego, że się go odczuwa. Każdy proces, który zachodzi w naszym wnętrzu jest do zaobserwowania, pod warunkiem że podchodzimy do tego w odpowiedni sposób. Obserwacja swojego wnętrza, obserwacja swoich reakcji emocjonalnych oraz obserwacja swoich własnych myśli jest niezbędna do badania samego siebie i w konsekwencji do podjęcia prób zaradzenia problemowi strachu i wszystkich programów z niego wynikających. Samoobserwacja nie polega na biegnięciu za nieustanną paplaniną umysłu, nie polega też na ślepym podążaniu za emocjami, które odczuwamy. Samoobserwacja polega na przepuszczaniu myśli i emocji. Przepuszczenie myśli i emocji pomaga w oczyszczeniu się z programów, które są strachem.

 

Każdy program mentalny bazuje na strachu. Dobra wiadomość jest taka, że strach jest iluzją umysłu, która jak każda iluzja pryska jak mydlana bańka w momencie gdy zdamy sobie sprawę z tego, że to tylko ułuda. Wnikając głęboko w siebie, naturalnie jeśli będziemy wytrwale to robili, spowoduje w końcu, że doświadczymy naszej prawdziwej natury, która istnieje poza, pełnym narzuconych przez wychowania i życie na tej planecie, umysłem. Doświadczenie siebie zmienia życie. Całkowicie wywraca priorytety i diametralnie zmienia nasze podejście do nas samych. Zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, że jesteśmy Istotą, która funkcjonuje nie tylko tu w materialnym świecie, ale przede wszystkim poza nim, i że mamy dostęp zarówno do naszej indywidualnej jak i ogólnej, przynależącej do Wszechświata, mądrości. Z tej perspektywy programy umysłu, które są oparte na strachu przestają być tym „czymś” co do tej pory zwykliśmy uważać za samych siebie. Zaczynają być tym czym w rzeczywistości są – programami. A program, jak to program, można usunąć, zastąpić nowym (lepszym lub gorszym!), albo zmienić. Powoli ale nieuchronnie stajemy się Panem swojego własnego istnienia. Warunek konieczny do spełnienia do chęć rozwoju i samoobserwacja.

Świadomość świadka, umiejscowienie swojego ośrodka świadomości poza umysłem z początku wydaje się jakąś absurdalną abstrakcją. Świat przestraszonych umysłów nie akceptuje tego, że nasze myśli i emocje nie są nami, ale dokładnie tak jest. Nie jesteś swoją myślą i emocją! Zrozum to! Z perspektywy świadka swojego umysłu można nim manipulować tak jak człowiek manipuluje programami peceta wykorzystując go do pracy.

Przyjrzyj się takiemu porównaniu.

Człowiek pragnie doświadczyć świata, w którym będzie mógł zbudować swoją własną postać i przeżywać za jej pomocą przygody. Loguje się więc do jakiejś MORPG (sieciowa gra polegająca na tworzeniu postaci i odgrywaniu jej „życia”) i zaczyna grać. Zgodnie ze swoim charakterem nadaje jej jakieś cechy i rusza w tango. Przeżywa przygody, rozwiązuje problemy, dzięki czatowi komunikuje się z innymi i przy okazji dowiaduje się czegoś o sobie. Naturalnie przez cały czas pamięta, że to tylko gra i że prawdziwy „Gracz” siedzi przed monitorem a nie biega z jakimś mieczem w cyfrowym świecie.

Świadomość, czyli to czym naprawdę jesteś wykorzystuje ciało i umysł do doświadczania rzeczywistości. Wciela się w jakąś postać i zaczyna grać/życie. Przeżywa przygody i… na naszej pięknej Ziemi zapomnieliśmy, że nie jesteśmy tymi małymi ludzikami biegającymi za pieniędzmi i poczuciem bezpieczeństwa w grze. Zapomnieliśmy o naszym aspekcie, dla którego Jan Kowalski, Aneta Ziembińska, John Malkovich są tylko postaciami. Śmierć to koniec gry ale nie koniec gracza. Naprawdę nie ma się czego bać. To tylko iluzja 🙂

 

 

ĆWICZENIE:

 

Gdy czujesz strach (jakikolwiek) usiądź spokojnie. Wejdź w siebie i się wycisz. Oddechem zagłębiaj się w kierunku serca. Poczuj siebie, pozwól aby myśli i emocje przepływały przed Tobą. Poczuj swoją wielkość i zdaj sobie sprawę z tego, że nie jesteś ciałem i umysłem.

2 myśli nt. „Jak się nie bać?

Takisejedeb

A co jesli kogos przeraza taka mysl?
Ze jest aie swiadomoscia i w kazdej chwili czuje sie jej podbicie a temu zaczyna towarzyszyc strach i uczucie niepokoju? Nie wiem czy oto wlasnie chodzi ale mam taki problem. Boje sie wlasnej swiadomosci i tego ze jestem. Jak sobie z tym radzic? Wiem ze miliardy ludzi tak samo odczuwaja tlbycie ale mnie to poki co nie przekonuje i kazda ssekunda bycia ze soba to walka.

Odpowiedz
    Radek Lorych

    Jak sobie z tym radzić?Może to trywialne, ale należy sobie po prostu zdać sprawę z tego, że tak funkcjonuje Wszechświat i Życie. Ego, które generuje ten strach nie podda się bez walki a strach przed nieznanym jest jego sztuczką. Ktoś kiedyś powiedział, że umysł (Ego) to fantastyczny sługa ale niebezpieczny Pan. Kluczem do szczęścia i świadomości jest zaufanie – polecałbym zaufać swojemu własnemu życiu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *